Moda Italiana

Podróże niewątpliwie kształcą - także modowo. Jeżdżąc po świecie zawsze obserwuję styl ubierania się mieszkańców. Wbrew pozorom i powierzchowności, strój mówi wiele o ludzkim charakterze. Mam tu na myśli zarówno spostrzeżenia indywidualne, jak i generalizowanie w odniesieniu do całego narodu, grupy etnicznej czy choćby mieszkańców danego miasta. Państwem, które nieodłącznie kojarzy się z modą są oczywiście Włochy. Wywodzi się stamtąd wiele z najsławniejszych domów mody, w Mediolanie odbywa się jeden z najważniejszych na świecie fashion weeków, kształcą się przyszli projektanci, modelki robią kariery... Dłuższy pobyt we Florencji stanowi idealną okazję, by przyjrzeć się bliżej stylowi Włoszek i Włochów, zajrzeć do ich sklepów... W tym numerze - modowa korespondencja z Italii.

Włochy = moda - takie zestawienie może wydaje się sztampowe, stereotypowe, jednak już na pierwszy rzut oka widać, że właśnie moda stanowi niezwykle ważny element życia i osobowości mieszkańców tego kraju. Włosi przywiązują ogromną wagę do wyglądu - zarówno własnego, jak i innych osób. Uprawiają sport, by utrzymać dobrą kondycję fizyczną i figurę, mają zadbane włosy, paznokcie, wypielęgnowaną skórę... Poważnie traktują kwestię ubioru, świadomie kreując swój niepowtarzalny, niezwykle charakterystyczny styl. W ujęciu globalnym, Włosi są niewątpliwie narodem świetnie ubranym. Kluczem do ich wyborów jest chęć wyróżnienia się z tłumu. Aby dostosować się do Włochów, nie zdradzając swym strojem, że jest się turystą, należy się... odróżnić. Choć to zagmatwane, w rzeczywistości stanowi dość prostą filozofię. We Włoszech dobiera się trendy tak, by to one służyły nam, a nie my im. Włoszki kierują się prostą zasadą, iż należy podkreślać zalety własnej figury i ukrywać mankamenty - opracowały to do perfekcji. Dlatego tak trudno jednoznacznie opisać, a zarazem skopiować ich styl - równie ważne jak to co noszą, jest to jak to noszą.

Włosi przywiązują ogromną wagę do jakości wykonania ubrań - materiału, kroju, fasonu, będąc w stanie sporo zapłacić za wyrób luksusowy, renomowanej marki, trwały. Wybierają więc materiały wysokogatunkowe, najczęściej - naturalne; eleganckie fasony, charakteryzujące się prostotą formy; stonowane uniwersalne kolory, takie jak czerń, biel, beż, brąz, granat. Czasami jednak przejawiają skłonność do mało gustownych błyskotek - dżetów, kryształków, którymi ozdabiają buty czy suknie. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tego rodzaju ozdoby zupełnie nie pasują do wyrafinowanego i wyważonego włoskiego stylu. Z drugiej strony, w projektach najsławniejszych włoskich projektantów, jak Dolce & Gabbana czy Roberto Cavalli, również pojawiają się kryształki, brokat czy koronka, przez co nierzadko balansują one na granicy szeroko pojmowanego bezguścia...

Akcesoria odgrywają dla Włochów rolę kardynalną, co stanowi kolejną charakterystyczną cechę ich modowej tożsamości. Oczywiście, szczególnie ważne jest obuwie, z którego słynie ten kraj. Faktycznie, jest coś wyjątkowego we włoskich butach - naturalna harmonia ich linii, wrodzona lekkość, idealnie wyważony kształt... Wydaje się, że technikę produkcji doskonałego obuwia wypracowano tu do perfekcji. Buty Włochów są zawsze czyste, błyszczące, w idealnym stanie. Kobiety chodzą na szpilkach, nawet po największych nierównościach, kamiennym bruku czy stromych schodach, nie narzekając na niewygodę - odpowiedni wygląd jest dla nich ważniejszy niż komfort. Cenią także inne wyroby ze skóry - torby, portfele, etui. We Florencji, sławnej z produkcji wysokogatunkowej galanterii skórzanej, pełno jest małych rodzinnych butików, zakładów i fabryczek o wieloletniej tradycji, które sprzedają przepiękne wyroby w ogromnym wyborze fasonów i kolorów. Ponadto, zarówno włoskie kobiety, jak i mężczyźni noszą subtelną, acz stylową biżuterię, piękne zegarki oraz markowe, modne okulary przeciwsłoneczne. Jednym z legendarnych włoskich jubilerów jest, rzecz jasna Bvlgari, natomiast oprawki, które cieszą się szczególną popularnością pochodzą najczęściej z linii topowych projektantów mody, jak np. Prada, Armani czy D&G. Wszak wiadomo, iż domy mody najwięcej zarabiają właśnie na dodatkach.

Próżno szukać kraju, który byłby ojczyzną tak wielu słynnych projektantów mody jak Włochy. Twórcy modowych imperiów, do których z pewnością należą Giorgio Armani, Miuccia Prada, Valentino, Roberto Cavalli, Dolce & Gabbana, Gucci, Fendi, Ermenegildo Zegna, Salvatore Ferragamo - to zaledwie kilka przykładów. Pokazując nowe kolekcje, już nie tylko dwa, lecz kilka razy do roku, te luksusowe marki kreują tendencje i wyznaczają kierunek dla firm masowych. Wiele z nich, plasujących się na tzw. średniej oraz wyższej półce, również powstało we Włoszech - chociażby United Colors of Benetton, Sisley, Stefanel, Diesel, Terranova, Calzedonia czy Intimissimi. Nazwy te nie brzmią obco - włoskie firmy odzieżowe są od dawna znane i popularne w Polsce, a także w innych państwach Europy i świata. Przechadzając się ulicami pięknych miast Italii łatwo zauważyć, że tamtejsi producenci ubrań są silnie promowani. We Florencji dosłownie „na każdym rogu” znajduje się sklep Benettona czy Calzedonii, podczas gdy hiszpańska Zara, angielski Topshop czy szwedzki H&M wcale nie pojawiają się tu zbyt często. Włosi, w ujęciu globalnym, pozostają „odzieżowymi patriotami”, nie zachłystując się - jak Polacy, Amerykanie czy Niemcy - modą pochodzącą z innych państw. Fakt, iż we Włoszech nie przyjęły się galerie handlowe (wśród nielicznych, sieciowych galerii można wymienić luksusowe La Rinascente oraz Coin, których nie ma jednak zbyt wiele) także sprzyja mniejszym firmom, które mają pojedyncze sklepy i produkują na niewielką skalę. Z pewnością dominująca pozycja krajowych marek na włoskim rynku odzieżowym wpływa na ubraniowe wybory samych Włochów i przyczynia się do kształtowania ich stylu. Fakt, iż obok sklepów wielkich sieci wciąż mogą utrzymać się małe, prywatne butiki sprawia, iż nietrudno tutaj o unikalny strój czy akcesorium. Powstaje więc pole do kreowania indywidualnych, oryginalnych stylizacji.

Wiele marek obecnych na włoskim rynku nie dotarło (jeszcze?) do Polski lub dostępnych jest w ograniczonym zakresie. Mam na myśli firmy takie jak Oviesse, Tezenis, Luisa Spagnoli, The End, Fornarina, Carpisa, Liu Jo i inne. Oviesse czy Tezenis zawdzięczają swoją popularność modnym fasonom w przystępnych cenach. Warto jednak zauważyć, że także marki luksusowe i te z wyższej półki (np. Diesel, Stefanel, Patrizia Pepe...) dobrze radzą sobie na włoskim rynku. Wynika to częściowo z faktu, iż stosunek ceny ubrań do średnich zarobków nie jest tak „kosmiczny”, jak to często ma miejsce w Polsce. Po drugie, Włosi nie żałują pieniędzy na odzież, gdyż styl (o czym była mowa wcześniej) stanowi istotny element ich tożsamości. Ponadto, niezwykle lubiane i wyczekiwane są wielkie wyprzedaże, które mają miejsce na koniec sezonu. Cena jest często obniżana wielokrotnie, z czego korzystają najwytrwalsi (czy też: najwięksi ryzykanci), czekając aż wymarzony strój wreszcie wart będzie tyle, ile gotowi są zapłacić. Oczywiście, na wyprzedażach kupują także turyści, choć tych dużo łatwiej nabrać na fałszywą obniżkę niż miejscowych, którzy bacznie śledzą zmiany i są dobrze zorientowani w cenach. Inną rzeczą charakterystyczną dla Włoch, która powoli przyjmuje się także w Polsce, jest powszechność i atrakcyjność outletów. Wielkie centra handlowe, usytuowane zazwyczaj na obrzeżach miast, przyciągają klientów niskimi cenami wyrobów topowych marek, czasami pochodzących z poprzednich kolekcji, czy też drugiego gatunku. Największe outlety popularne są do tego stopnia, iż same organizują autobusy, które przywożą klientów z centrum miasta do galerii handlowej. Także większość lokalnych biur podróży oferuje jednodniowe wycieczki do outletów, co dodatkowo nakręca zakupowe szaleństwo...

Warto zauważyć, iż pokolenie największych włoskich projektantów mody zdecydowanie się... zestarzało, a wielu z nich już nie żyje. Armani ma 75 lat, Cavalli - 68. Potrzeba nowej siły, która ich zastąpi. Obecnie młodym projektantom jest dużo trudniej rozpocząć karierę, gdyż sponsorzy boją się inwestować w nieznane nazwiska. Kryzys dotknął także przemysł modowy i nie jest on już tak bogaty i prężny, jak w latach 70. czy 80., gdy debiutowali wielcy włoscy krawcy. Moda nie zniesie jednak próżni, a prawdziwy talent zawsze się obroni - dlatego wśród rosnących w siłę gwiazd nowego pokolenia można wymienić Gabrielo Colangelo, Francesco Scognamiglio czy duet Tommaso Aquilano i Roberto Rimondi. Inni zdolni Włosi tworzą często dla francuskich domów mody, jak Stefano Pilati, który odpowiedzialny jest za kolekcje w Yves Saint Laurent. Odkrywaniu nowych talentów sprzyjają organizowane w ostatnich latach konkursy, np. Concorso Nazionale Giovani Stilisti, czyli państwowy konkurs dla młodych projektantów.

Rolę mody w życiu Włochów podkreślają ponadto takie wydarzenia, jak pokazywana niedawno w Wiedniu wystawa „50 ± anni di moda italiana” - poświęcona historii włoskiej mody. Zaprezentowano na niej prace autorstwa najsłynniejszych włoskich projektantów, począwszy od lat 50., a skończywszy na najmłodszym pokoleniu designerów. Z kolei książka Valerie Steele - „Fashion, Italian style” stanowi kompendium wiedzy na temat mody z Włoch, jej historii, znaczenia poszczególnych miast dla jej rozwoju; zawiera opisy włoskich marek i projektantów.

Można by pisać kolejne tomy o włoskiej modzie i stylu, analizować bez końca, wskazując przykłady na to, jak bardzo styl ten jest dopracowany i charakterystyczny. Najlepiej jednak pojechać do Włoch i przejść się ulicami, odwiedzić butiki, zobaczyć na własne oczy jak powstaje legenda. Może nie jestem Włoszką, może nie mam tej wrodzonej lekkości w komponowaniu garderoby i dobieraniu dodatków. Z pewnością jednak właśnie tu, we Włoszech, mogę ubrać się stylowo, elegancko, poczuć kobieco i pewnie oraz... kroczyć po chodniku jak po wybiegu.

Magda Koniarska

BUSINESS IMAGE 110 (09.2010)