2013-08-16

Władcy orłów - kulisy kampanii camel active jesień-zima 2013/14

Mongolia jest prawie pięć razy większa niż Polska, ale ma zaledwie 3,18 miliona mieszkańców. Setki tysięcy kilometrów kwadratowych dziewiczej przyrody i frapująca kultura myśliwych polujących z orłami zapłodniły wyobraźnię projektantów camel active. Kraj zamieszkały przez dumnych i pełnych inwencji ludzi stał się źródłem inspiracji dla kampanii „Tracing Heritage” (Na tropach dziedzictwa) i zdjęć kolekcji jesień-zima 2013/14. Prezentujemy relację uczestnika ekipy, która pracowała nad kampanią w Mongolii, modela Vinniego Woollstona:

- Należę do międzynarodowej ekipy camel active, składającej się z czwórki modeli. Jest z nami fotograf Beau Grealy, a dwaj pozostali modele męscy to Andrew i Malcolm. Pojechaliśmy do kraju chanów na sześciodniową sesję zdjęciową. Tutaj spotkaliśmy się ze szwedzką modelką Moną, która w sesji zdjęciowej do kampanii camel active po raz pierwszy zaprezentuje kolekcję odzieży damskiej. A teraz nadszedł czas, aby wyruszyć w podróż.

Podróż do berkutchi - myśliwych kultywujących tradycję polowań z orłami, nasza ekipa rozpoczęła w stolicy Mongolii, Ułan Bator. Furgonetką i koleją transsyberyjską przemierzamy ten euroazjatycki kraj, który ma jedynie dwóch sąsiadów - na północy Rosję oraz Chiny na południu. Niedaleko Ułan Bator dostrzegliśmy na horyzoncie lśniący obiekt. Po kilku kilometrach, nasza ekipa zatrzymuje się przed okrągłym piedestałem, który dźwiga na sobie ogromną, 30-metrową statuę Czyngis-chana na koniu. Ten największy na świecie pomnik jest wykonany z 250 ton stali. Pomaga go zwiedzić wbudowana winda. Windą dostajemy się na koński grzbiet, skąd już schodami wspinamy się ku platformie widokowej znajdującej się w grzywie. Rozpościera się stamtąd wspaniała panorama - widok zazwyczaj dostępny jedynie ptakom. Nie możemy się już doczekać spotkania z myśliwymi i ich orłami.

Na kolejnym etapie podróży zatrzymujemy się w typowej mongolskiej wiosce, do której dotrzeć można jedynie drogami gruntowymi. Tutaj odkrywamy jedną z nielicznych już świątyń utrzymywanych przez zamieszkujące je grupy mnichów. Nie minęło wiele czasu, gdy nam, facetom z camel active, zaproponowali... rozegranie meczu piłki nożnej - propozycji tej, rzecz jasna, nie mogliśmy się oprzeć. Mnisi wygrywają bez trudu, podczas gdy my ciężko łapiemy oddech. Beau Grealy wszystko uwiecznia swym aparatem fotograficznym.

Potem kontynuujemy naszą podróż, zapuszczając się coraz bardziej w głąb kraju i zbliżając do celu naszej podróży. W tradycyjnym mongolskim namiocie rodziny myśliwych berkutchi powitano nas jak starych przyjaciół. Ściany i podłoga obszernego namiotu całe pokryte dywanami, to wspaniały widok. Głowa rodziny podaje każdemu kozi ser i słoną, mlecznego koloru herbatę. Wszystkiemu przyglądają się orły. Są one dumą i radością klanu i nawet noce spędzają w jurcie.

O świcie klan zaprosił nas na polowanie. Mężczyźni jadą na swoich niewielkich, ale silnych koniach, a orły siedzą na łęku siodła. My, trzej modele, jedziemy wraz myśliwymi berkutchi. Mona podąża za nami furgonetką. Szerokie przestrzenie sprawiają, że w każdym z nas rodzi się poczucie swobody i wolności, którym delektujemy się w milczeniu. Gdy dojeżdżamy do środka płaskowyżu, mężczyźni zdejmują chroniące oczy orłów kaptury. Dla majestatycznych ptaków to sygnał, aby wzbić się w przestworza. Emanuje z nich siła i zarazem swoista elegancja. Rozpoczyna się głęboko osadzone w mongolskie tradycji polowanie z orłami - wszystko tu odbywa się tak jak przed stuleciami.

Po powrocie do namiotu żegnamy się z klanem i jego zwierzętami - kozami, wołami, jakami i oczywiście orłami. Andrew, Malcolm i ja załadowujemy zaprzężony w woły powóz. Beau Grealy robi ostatnie ujęcia sesji zdjęciowej. Berkutchi odprowadzają nas do samochodu i dopiero tam nas żegnają. Jest to gest, który oznacza, że jesteśmy mile widziani.

Gdy ostatnie niezapomniane wrażenia pozostały już za nami, udajemy się w drogę do domu, aby przejrzeć mnóstwo świetnych zdjęć męskiej i damskiej odzieży camel active, które wykorzystamy w kampanii „Tracing Heritage” jesień-zima 2013/14.