2013-08-16

Katarzyna Krzeszowska - Miss Polski 2012 - ambasadorką specjalnej kolekcji Pretty One

Pani zgłoszenie do konkursu było niejako niespodzianką. Czy może nam Pani opowiedzieć jak do tego doszło, że zgłosiła się na wybory Miss Polski?
Nigdy nie planowałam wziąć udziału w wyborach Miss. Namawiano mnie do tego bardzo długo, aż w końcu ktoś bardzo mi bliski zrobił pierwszy krok wysyłając zgłoszenie internetowe. Tym sposobem etapowo poprzez wybory regionalne - Miss Małopolski, ćwierćfinał w Warszawie, półfinał w Kozienicach oraz finał w Płocku wróciłam do domu z koroną Miss Polski. To niesamowita przygoda i dobra szkoła życia, która uczy pokory i cierpliwości. Wielką niespodzianką był dla mnie pierwszy i ostatni etap konkursu Miss Polski. Będę miło wspominała ten czas do końca życia.

Czy taki konkurs wymaga od uczestniczki dużo wyrzeczeń, czy może to czysta przyjemność?
Uważam, że to sporo wyrzeczeń, ale patrząc na życie poprzez wyszukiwanie samych plusów w różnych sytuacjach sądzę, że to również wielka przyjemność i zaszczyt uczestniczenia w zgrupowaniach Miss Polski. Osobiście poznałam bardzo dużo interesujących ludzi, w tym uczestniczek, z którymi kontakt mam po dzień dzisiejszy. To szansa bycia w miejscach, gdzie normalnie pewnie nigdy nie mogłabym być, to możliwość zobaczenia i odczucia na własnej skórze sytuacji, których szary człowiek nie widzi (czyli np. tego, co dzieje się za szybą szklanego ekranu). Konkurs uczy cierpliwości, wytrwałości, opanowania bólu, stresu, nerwów. Zauważyłam, że z czasem to wszystko procentuje. Czuję się dojrzalsza o kawałek życia związany z wyborami Miss Polski.

Spodziewała się Pani w trakcie eliminacji, że to właśnie Pani przypadnie tytuł najpiękniejszej Polki?
Nie spodziewałam się, że to właśnie ja zostanę Miss Polski. Jestem dziewczyną z małej mieściny (Krynica-Zdrój), zwykłą studentką, szarą myszką przy ogromie pięknych dziewcząt z całej Polski. Nie przeczuwałam tego, nie dopuszczałam do siebie myśli, że taka osoba jak ja może zostać Miss. Kiedy usłyszałam na Gali Finałowej - „Numer 8, Katarzyna Krzeszowska zostaje Miss Polski!” - pomyślałam, że to pomyłka. Zaskoczenie było ogromne! Przez emocje nie wiele z tego momentu pamiętam. To było cudowne uczucie.

Jak zareagowali na przyznanie tytułu Miss Polski Pani najbliżsi?
Szaleństwo! W rodzinie święto większe niż by się nowy członek rodziny narodził. Mama, ciotki, babcie, siostry płakały i cieszyły się na przemian. Wszyscy dumni, zadowoleni, że takie szczęście mnie spotkało. Znajomi, przyjaciele zasypywali mnie gratulacjami. Mój chłopak był tak zszokowany, że nie mógł słowa wyksztusić. Dla takich chwil naprawdę warto żyć!

Jedną z zalet bycia Miss Polski jest możliwość pomagania innym. Czy uczestniczy Pani w akcjach charytatywnych?
Jeszcze zanim zostałam Miss Polski udzielałam się charytatywnie jako wolontariusz. Po zdobyciu korony i szarfy Miss Małopolski postanowiłam oddać ją na licytację charytatywną dla fundacji Małopolskie Serce, która uruchomiła swoją filię w Krynicy-Zdroju. Dochód z aukcji został przeznaczony na leczenie głuchoniemego Maciusia. Tak zaczęła się już długo trwająca współpraca z Małopolskim Sercem. Uczestniczyłam również w wielkiej Charytatywnej Zumbie, z której cały dochód został przeznaczony na kolejnego podopiecznego. Następnie oddałam replikę pierścienia Miss Polski na następną aukcję, z której dochód został przekazany na rehabilitację Błażejka cierpiącego na przepuklinę kręgosłupa. Fundacja nadała mi tytuł Ambasadora Dobrej Woli. Współpracowałam także przy innych wydarzeniach charytatywnych, można się z nimi bliżej zapoznać na moim fan page „Miss Polski 2012 Katarzyna Krzeszowska” na który wszystkich serdecznie zapraszam. Kolejną wielką akcją, w której zamierzam wziąć udział będzie otwarcie dwóch nowych salonów odzieżowych marki Pretty One w Gdyni i Poznaniu, z których 20% zysku zostanie przekazane na kolejnych podopiecznych fundacji Małopolskie Serce.

Teraz, będąc w nowej sytuacji, ma Pani możliwość odbywania wielu podróży. Gości na wielu znamienitych balach i uroczystościach i jest tam Pani honorowym gościem. Jak odnajduje się Pani w tej roli?
Początkowo było mi trudno przerzucić się ze stylu zwykłej studentki na salony, to było dla mnie coś nowego. Długo pracowałam nad sobą, nad obyciem się z innym niż dotychczas wizerunkiem. Na dzień dzisiejszy czerpię z tego przyjemność, przełamałam swoje słabości i nabrałam więcej pewności siebie. Uważam, że jak ludzi traktuje się z szacunkiem, to oni będą traktowali mnie tak samo. Poznałam już wiele wybitnych osobistości, a takie znajomości naprawdę wiele uczą. Nabrałam doświadczenia, myślę, że na pewno trochę dojrzałam i to jest bardzo pozytywny aspekt mojego obecnego życia.

Jak Miss Polski 2012 określiłaby swój styl?
Uważam, że dorastam do swojego stylu. Lubię kiedy ubranie jest unikatowe oraz jakościowo dobre. Kiedy jest dopasowane do mojej figury czuję się komfortowo, wiem wtedy, że dobrze wyglądam. Ważny jest też kolor, osobiście lubię barwy żywe, które podkreślają moją urodę. Ostatnio zaczynam przekonywać się do spódnic i sukienek, które są nieodłącznym atrybutem Miss Polski. Oczywiście wszystko zależy od sytuacji, kiedy wybór jest wolny często stawiam na wygodę.

Zdecydowała się Pani współpracować z marką Pretty One, która dba teraz o wizerunek Miss. Co spodobało się Pani w ubraniach Pretty One?
Kolekcje Pretty One są unikatowe oraz bardzo dobre jakościowo, co jak już wspomniałam jest dla mnie szalenia ważne. Idealnie pasują do stylu Miss Polski. Ubrania te zawierają w sobie klasę i lekkość, pasują na każdą okazję - tę oficjalną oraz luźną. Dzięki temu trudno popełnić faux-pas. Sukienki są bardzo wygodne, a zarazem wyglądają pięknie, wiele osób z zainteresowaniem pyta mnie skąd mam takie ładne ubrania. W sklepach pracują uśmiechnięte ekspedientki, które jak prawdziwe kreatorki mody zawsze dobrze doradzają krój i kolor do danego typu sylwetki oraz urody. Pretty One to bardzo pozytywny sklep.

We wrześniu wybiera się Pani na wybory Miss Świata do Indonezji. Jak długo trwają przygotowania do takiego ważnego konkursu?
Trwa to bardzo długo, bo w sumie od uzyskania korony Miss Polski zaczyna się ostre przygotowanie. Docelowy zjazd kandydatek na Bali zaczyna się 3 września, a sam finał wyborów Miss Świata odbywa się dopiero 28 września w Jakarcie. Cały miesiąc będę wraz z innymi królowymi uczestniczyć w zgrupowaniu, przy okazji którego odbywa się zwiedzanie Indonezji oraz różnego rodzaju konkursy komplementarne, za które zbiera się punkty. Myślę, że dopiero po przyjeździe z wyborów Miss Świata będę mogła coś więcej o nich napisać, przeżywając takie wydarzenie na własnej skórze człowiek dowiaduje się jak to wszystko tak na prawdę wygląda. Nastawiam się na miesiąc stresu i pracy.

W jaki sposób zamierza Pani zaprezentować się w Indonezji w ramach 6 dyscyplin obowiązujących na tym konkursie?
Chcę pokazać się taką jaka jestem. Stawiam na naturalność i klasę. Na wyborach Miss Świata zaplanowane są mini konkursy, małe dyscypliny, w których można otrzymać trochę punktów. Pod uwagę brany jest sport, styl, talent, prezencja, pomysłowość. Chcę wziąć udział w zaplanowanych dyscyplinach, choćby dlatego, żeby spróbować, nie żałować, że mogłam, a nie miałam odwagi. Czy coś mi z tego wyjdzie? Nie wiem, ale spróbuję.

W grudniu kolejne wybory Miss Polski. Jaką radę można dać przyszłej Miss?
Uśmiech, naturalność, szczerość!

Zasiada Pani w jury konkursu Miss Polski. Na co będzie zwracała Pani największą uwagę u kandydatek podczas eliminacji?
Ciężko mi jednoznacznie patrzeć na wszystkie kandydatki, osobiście myślę, że będę oceniała je przez pryzmat zgrupowań, na których miałam okazję każdą poobserwować. Chciałabym w przyszłości widzieć na swoim miejscu przyjemną, naturalną i ciepłą osobę. Wszystkie dziewczęta są fantastyczne i za każdą trzymam kciuki.

Co zamierza Pani robić, gdy już przekaże swoją koronę następczyni?
Chcę się rozwijać, dokończyć studia graficzne, podróżować, znaleźć pomysł na siebie i na swoje życie. Jestem osobą, która na życie patrzy pozytywnie. Myślę, że dam sobie radę i odnajdę się w przyszłości. Już do końca swoich dni zostanę Miss Polski 2012, postaram po części budować na tym swoje przyszłe plany, które oczywiście mam, ale nie chcę o nich mówić, bo często los na naszej drodze stawia tak zawiłe rzeczy, że życie może znacznie zmienić kurs. Doświadczyłam tego na własnej skórze.

Rozmawia: Agnieszka Trusiewicz

www.prettyone.pl