Mariella Burani - królowa stylu BOHO

Urodziła się w Cavriago, ale rodzice posłali ją do szkoły w San Vincenzo, a później jeszcze do innych szkół w regionie Emilia. Początkowo miała być szkolną nauczycielką. W czasach, gdy jeszcze była uczennicą obserwowała dziewczęta z dobrych, bogatych domów ubrane skromnie w stroje o subtelnych barwach, czyli w sam raz stosownych dla grzecznych panienek. W rodzinnym miasteczku patrzyła na pracujące w polu kobiety i myślała o tym jak pogodzić te dwa światy. Ten prawdziwy - składający się z ciężkiej pracy i ten wyśniony - gdzie kobiety jak elfy urokliwie unoszą się nad powierzchnią ziemi. Marzenie o sposobie na połączenie baśni i świata realnego, na stworzenie wizerunku kobiety delikatnej, pięknej, a jednocześnie silnej i prawdziwej. Pragnienie to stało się z czasem jej filozofią w pracy projektantki.

Przypadek sprawił, że znany niemiecki fotograf, Peter Lindbergh, który na co dzień pracował w Paryżu dla najbardziej prestiżowych magazynów mody, w czasie jednej ze swych podróży do Mediolanu zauważył prace młodej projektantki. Serce zabiło mu szybciej i wzruszenie ścisnęło gardło, bo zobaczył elegancję stylu swojej matki i babki uzbrojoną w wojskowe buty niezależności i młodości. To przypadkowe spotkanie zadziałało jak katapulta, która wyrzuciła Mariellę na szerokie wody świata mody. Razem zrealizowali cudowną sesję czarno-białych fotografii, pt. „Mariella BURANI kobieta” - kobiety w ruchu; kobieta, która śmieje się i płacze; kobieta, która ubiera się jak kobieta, ale ma w sobie rys obojnaka... Zaskakujące połączenie, ale absolutnie cudowne. Pierwiastek nieidealności sprawił, że kolekcje Marielli Burani stały się właśnie idealne.

Projektantka cały czas jest wierna swojej filozofii w pracy kreatora. Kolejnym udanym owocem tych poszukiwań jest najnowsza kolekcja na sezon wiosna-lato 2009, która utrzymana jest w stylu boho. Boho-chic - to nowy styl w modzie, łączący hippisowską feerię barw z luzem surferów i oryginalnością bohemy (stąd nazwa). Pomieszanie stylu tych trzech kultur stworzyło BOHO - nowy trend - połączenie vintage i glamour.

Słowo „bohema” pochodzi z francuskiego la boheme - „cyganeria”, a to z kolei ze średniowiecznej łaciny: bohemus - mieszkaniec Czech. Później określano tym mianem Cyganów, którzy, jak sądzono, przybyli właśnie z Czech. Styliści odkryli go w roku 2004. Za jedną z pierwszych fanek stylu uznaje się Siennę Miller, obecnie ubierają się tak Kate Moss, Nicole Richie i siostry Olsen.

Boho w wydaniu Marielli Burani jest wyjątkowo malowniczym stylem i powoduje, że każda kobieta odkrywa w sobie zamiłowanie do szczypty awangardy przynależnej życiu bohemy, nawet jeśli na co dzień jest sformalizowaną księgową czy agentem ubezpieczeniowym. Boho daje poczucie swobody i wolności, podkreślając kobiecość. Seksowna nonszalancja i nieskrępowana konwenansami swoboda. Wyzwolone i romantyczne - to kolejne określenia pasujące jak ulał do projektów Burani. Cudowne materiały, zawsze najwyższej jakości, są odpowiedzią przemysłu na marzenie naszej skóry o tkaninie idealnej. Projekty są bardzo eleganckie, nawet jeśli odnajdujemy w nich cytaty stylu cygańskiego, jak długie, rozkloszowane, falbaniaste spódnice zdobione motywami kwiatowymi czy ogromne kolczyki. Pojawiają się kolorowe tuniki, szerokie paski, chusty, folklorystyczne wzory, aplikacje, wszywki, hafty. Po drugiej stronie wybiegu są nienagannie skrojone kostiumy, składające się z żakietu z koronkowymi wstawkami i spodniami z koronkowymi lampasami. Kolorystyka: głównie czarno-biała, okraszona kwiatami z cygańskiej łąki, ale także bezwstydnie pastelowa. Całość kolekcji robi naprawdę wyjątkowe wrażenie i zupełnie nie dziwi fakt, że po pokazie podczas Tygodnia Mody w Mediolanie Mariellę Burami okrzyknięto królową stylu boho. Tytuł absolutnie zasłużony.

Tekst i collage Joanna Hrk