Najpiękniejsze
Czas nas nie słucha, nie chce zwolnić ani się zatrzymać. Biegnie, jakby go goniło stado wilków. Mimo że dopiero co były wakacje, to już nieuchronnie zbliża się koniec roku, a wraz z nim niezmienna ochota na podsumowania i bilans roczny. Gdy z ołówkiem w ręku zaczniemy podsumowywać rok - czyli oddzielać, niczym groch z popiołu, dni szczęśliwe od tych nieudanych - sprawdźmy również w jakim stanie jest nasza szafa. W pięknej kreacji łatwiej znieść każdą wiadomość. Lepiej znieść złe wieści i intensywniej świętować sukces. W szafie mieszkają sukienki, które przyniosły nam szczęście (w tej niebieskiej ON zauważył mój wyjątkowy kolor oczu) oraz te, które były świadkami klęski (ON przeszedł obok i poprosił tę wredną wychudłą małpę do tańca...). Tym, które przyniosły nam szczęście podarujmy nowy wieszak, a te pechowe oddajmy koleżance z pracy. Jednym z plebiscytów, jakie obiegły świat jeszcze przed ogłoszeniem tegorocznych Oskarów, był ranking Kostiumów Filmowych Wszechczasów. Wybrano 10 najpiękniejszych kreacji, które zapisały się na stałe w historii kina, wywierając zarazem trwały wpływ na modę i to często przez długie dziesięciolecia. Aby zbudować odpowiednie klimat, wzorem filmowców zacznę od końca.

Na 10. miejscu znalazła się Vivien Leigh za sukienkę balową z melodramatu wszechczasów „Przeminęło z wiatrem”. Autorem kostiumów do filmu był Walter Plunkett, znany projektant filmowy, który stworzył ponad 150 projektów do różnych filmów w Hollywood.

Na 9. miejscu znalazła się Kate Blanchett i wystawna suknia z filmu „Elizabeth - Złoty Wiek”. Kostiumy do tego filmu zaprojektowała Alexandra Byrne, nagrodzona w 2007 r. przez Akademię Oskarem „Za Kostiumy” właśnie do tego filmu. Alexandra Byrne pracuje w Hollywood i można ją nazwać specjalistką od filmów kostiumowych.

8.
miejsce to brawa dla projektantki Charlotte Flemming - jej pomysł na kabaretki i melonik sprawiły, że Liza Minnelli w filmie „Kabaret” stała się ikoną słodkiej dekadencji.

Szczęśliwe 7. miejsce zajmuje Nicole Kidman, a właściwie satynowy gorset, w który była ubrana w filmie „Moulin Rouge”. Kostiumy zaprojektowali Catherine Martin i Angus Strathie - Australijczycy, którzy za cudowne kreacje do wspomnianego filmu zgarnęli mnóstwo nagród, w tym Oskara.

6.
miejsce, to kamizelka i krawat - znak rozpoznawczy Diane Keaton w „Annie Hall”. Pomysłodawcą był sam wielki Ralph Lauren. Ten styl podpatrzyły tysiące kobiet.
Miejsce 5. - kostiumy Deborah Lynn Scott - zostały nagrodzone Oskarem, nie dziwi więc, że w naszym rankingu także dostrzeżono ich urodę. Mówię o strojach Kate Winslet w „Titanicu”.

Na 4. miejscu znalazły się skórzane spodnie rurki, w których Olivia Newton-John ostatecznie podbiła serce przystojnego Johna Travolty w filmie „Grease”. Projektantem odpowiedzialnym za ten sukces był urodzony w Paryżu, a pracujący najpierw na Broadway’u, a potem dla Hollywood - Albert Wolsky.
Wreszcie absolutna klasyka i 3. miejsce - kostiumy Huberta de Givenchy i Audrey Hepburn w swojej małej czarnej w filmie „Śniadanie u Tiffaniego“.

Na 2. miejscu ikona kobiecości - znana na całym świecie biała, plisowana sukienka, w której Marilyn Monroe wystąpiła w filmie „Słomiany wdowiec”. Kostiumy dla MM zaprojektował Billy Travilla. Był jej ulubionym projektantem, ubierał ją aż w ośmiu filmach. Cudownie rozumiał jej duszę i znał jej ciało sprawiając, że wyglądała zachwycająco.

I wreszcie jedwabna kreacja w kolorze zielonym, która zajęła 1. miejsce w plebiscycie - zieloną suknię, w której Keira Knightley wystąpiła w filmie „Pokuta” okrzyknięto najpiękniejszym filmowym kostiumem wszechczasów. Nagroda została potwierdzona przez Sky Magazine i In Style. Projektantką zwycięskiej kreacji jest Jacqueline Durran. Nominowana do Oskara, przegrała z filmem „Elizabeth - Złoty Wiek”, w plebiscycie wzięła odwet za przegraną. Suknia jest faktycznie zachwycająca, a dodatkowo - zielony kolor daje nadzieję na wiosenne uniesienia - ignorując zupełnie obecną porę roku...

Tekst i collage: Joanna Hrk