Perfekcyjna grafika

Graficzne wzory pojawiają się co roku na wybiegach mody, bo połączenie czerni i bieli jest ponadczasowym klasykiem - zarówno gatunku druku na tkaninie, jak i łączenia garderoby w kontrastowym zestawie. Ten rok jest jednak wyjątkowy, jeśli chodzi o fascynację wzorami graficznymi.

Zestaw druków podstawowych: kratka, groszki i paski został wzbogacony przez ofertę zawierającą motywy geometryczne, takie jak oswojone koła, poczciwe kwadraty, rąby, trójkąty, aż po nieco psychodeliczne spirale, zgeometryzowane, fantastyczne wzory roślinne lub dzikie zwierzęce. W ofercie specjalnej znajdują się druki abstrakcyjne - czyli takie, których z czystym sumieniem nie można przydzielić do żadnej z wcześniej wymienionych grup. Mimo monochromatyczności druków, mamy do czynienia z całą paletą wzorów nawiązujących do rysunku, malarstwa i oczywiście technik graficznych, takich jak linoryt, miedzioryt czy sucha igła, aż po wytwory grafiki komputerowej „tworzonej w krzywych”. Zastosowanie prostych środków wyrazu grafiki - bieli i czerni - umożliwia skupienie się na kontraście, fakturze i konturze - elementach, które projektanci wykorzystują tworząc nowe kolekcje.

W tym miejscu warto wspomnieć, że druk na tkaninie jest najstarszą formą stosowania rozwiązań drukarskich. Starożytny Babilon oraz Egipt uznawane są powszechnie za kolebkę współczesnego druku. Tam po raz pierwszy zastosowano do barwienia tkanin specjalne stemple wytłoczone w glinianych tabliczkach (były to „mroczne czasy”, całe wieki przed tym, jak z Ameryki Południowej przywieziono ziemniaki i zaczęto robić z nich stemple już w przedszkolach). Ta prymitywna technika przyczyniła się do rozwoju zdobniczych technik druku. Pierwsze wyroby, które tylko przy wyjątkowej przychylności ze strony oglądającego mogłyby dzisiaj być wzięte za tkaninę, tworzono już przed ośmioma tysiącami lat. Tkanina lniana - w wyrafinowanej formie, bardzo cienka, przejrzysta - miała swój początek w starożytnym Egipcie w okresie Starego Państwa, czyli ok. 2686-2181 roku p.n.e. Barwniki wykonywano głównie z rozbijanych drobno minerałów, mieszanych następnie z wodą i klejem wykonywanym na bazie kości, chrząstek i ścięgien zwierzęcych, bądź z pszczelego wosku. Barwnik czarny tworzono głównie z sadzy bądź sproszkowanego węgla drzewnego; biały - z mielonego wapienia, czerwony - z czerwonej ochry lub prażonej rudy żelaza, zaś błękitny i zielony - z prażonej w wysokich temperaturach mieszanki piasku, zmielonego wapnia, malachitu, lazurytu, natronu i popiołu roślinnego. Należy podkreślić, iż drukowane tkaniny spełniały wyłącznie funkcje zdobnicze, a nie informacyjne. Dobitnie świadczy to o tym, że nasze modne pramatki zabiegały o zewnętrzne piękno z taką samą ochotą jak kobiety XXI wieku.

Z czasem nastąpił rozwój technik drukarskich. Wynaleziono i stosowano szablony oraz stemple z twardego drewna (nadal nie znano ziemniaków...). Jest to tak zwany druk bezpośredni, polegający na nakładaniu farby od razu na nie zabarwioną tkaninę. Wraz z rozwojem techniki powstał druk wywabowy - stosowano go głównie w XIX w. Technika ta polega na tym, że wzór powstaje na zabarwionej już tkaninie przez naniesienie na nią środków powodujących miejscowy rozkład barwnika tła, czyli wywabienie barwy. Metodą domową możemy uzyskać podobny efekt, gdy ciemne dżinsy ozdobimy domowej roboty stemplem z ziemniaka (nareszcie ziemniak!) umoczonym w wybielaczu - najlepiej gęstym.

Obecnie najpopularniejszym sposobem drukowania tkanin jest stosowanie druku transferowego. Metoda jest prosta i daje wiele możliwości łatwego zadrukowywania różnych tkanin, jak również dzianin - trudniejszych ze względu na swoją strukturę. Na specjalnie do tego przeznaczonym papierze zadrukowywany jest wzór, który później przenoszony jest na tkaninę. Proces transferu przebiega w wysokiej temperaturze, która dochodzi do 200 °C. W wyniku tego procesu barwy na materiale tekstylnym są bardzo ostre i nasycone. Jest to wynikiem niskiej penetracji barwnika w głąb materiału. Wyższość druku transferowego nad drukiem bezpośrednim polega przede wszystkim na dwóch elementach. Jednym z nich jest precyzja wydruku detali projektowanych wzorów - żaden wzór nie ulega deformacji na skutek zbyt małych rysunków - co jest możliwe do narysowanie na papierze jest również możliwe do wydrukowania na tkaninie (każdy, kto bawił się stemplem z gumki myszki czy ziemniaka, wie jak trudno wydrukować precyzyjny wzór tak, by uniknąć zalania rysunku przez zbyt dużą ilość farby na stemplu). Drugim bardzo ważnym elementem jest cudowny brak jakichkolwiek usztywnień zadrukowywanej tkaniny - niezależnie od gęstości wzoru. W gratisie zostaje nam ocalały przed zniszczeniem ziemniak!

Mistrzem pierwszej ligi tegorocznych pokazów mody w stosowaniu wzorów graficznych jest Givenchy. Cudowna kolekcja wykorzystuje przepiękne tkaniny zadrukowane gęstym wzornictwem, które, zasadniczo geometryczne, stają się prawie żywą istotą. Perfekcyjnie dopracowane, idealnie ozdobne, zróżnicowane i wzajemnie przenikające się wzory tworzą zupełnie nową jakość na cienkich jedwabiach. Tkaniny żyją, pulsują, oddychają. Są ozdobne, niczym biżuteria. Czasem podkreślają, a czasem gubią kształt stroju. Są przepiękne i stanowią jakość samą w sobie. Issey Miyake traktuje druk jak biżuterię, kolorową ozdobę, plamę koloru na ascetycznej sukni. Zupełnie jak kolorowego motyla, który przysiadł na czarnym asfalcie drogi. Drugim ciekawym pomysłem projektanta jest wykorzystanie kolorowych kwadratów nawiązujących do malarstwa Mondrian’a - neoplastycyzm i abstrakcja geometryczna są jak najbardziej modne w tym sezonie. Niezależnie od tych kolorowych przerywników, Issey Miyake oferuje nam również całą gamę cudownych propozycji monochromatycznych. Balanciaga w swojej kolekcji stosuje zasadę łączenia tkanin, faktur i wzorów w jedna całość, tak jakby był to jednolity druk. Mżenie i energię, jaka bije z graficznych druków w kolekcji Givenchy, Balanciaga uzyskuje zestawiając ze sobą różnorodne faktury. Zamiast płaskiego druku - plastyczna forma tkaniny. Efekt bardzo zbliżony, a użyte środki zupełnie inne. To prawdziwa zabawa grafiką doprowadzona przez wielkich kreatorów mody do perfekcji.

Tekst i collage: Joanna Hrk