Ronaldo Fraga

Ronaldo Fraga urodził się w Belo Horizonte, mieście położonym w południowo-wschodniej części Brazylii. Projektowania uczył się najpierw w The Federal University of Minas Gerais (stolica stanu) w Brazylii, a potem kolejno w Nowym Jorku i Londynie, gdzie studiował modniarstwo. Pierwszą kolekcję sygnowaną swoim nazwiskiem pokazał zaskoczonemu światu w 1996 r. Kolekcja zimowa nosiła frapujący tytuł „I love chicken hearts” i była jego odpowiedzią na świat oper mydlanych i telenowel, z których przecież słynie Brazylia. W tym wypadku opowiadała o życiowych dylematach pewnego kurczaka.

Ronaldo Fraga bardzo precyzyjnie buduje świat swoich inspiracji. Jego kolekcje zawsze mają intrygujące tytuły, otwierając nimi jak wytrychami magiczne drzwi wyobraźni. Nie są to po prostu kolekcje tworzone na potrzeby kolejnych sezonów w modzie, czy też kolejnych prestiżowych konkursów lub pokazów. To zarzucanie przynęty dla wyobraźni, zupełnie jak przed połowem ryb. Fraga zanęca wielopłaszczyznowo i niektórzy mogliby powiedzieć, iż próbuje zgubić wątek lub nawet zmylić tropy wyobraźni... albo po prostu wprowadzić naiwnego widza w pułapkę intelektualnych poszukiwań.

Jaka jest prawda? Proponuję sprawdzić na przykładzie ostatniej kolekcji przedstawionej na Tygodniu Mody w Sao Paulo. Projektanci przedstawiali swoje propozycje na sezon wiosna-lato 2009. Kolekcja Ronalda Fraga była inspirowana wielką rzeką Sao Francisco, odkrytą przez Américo Vespúcio w 1501 r. we wschodniej Brazylii. Trzecia w Ameryce Południowej pod względem długości (po Amazonce i Paranie), swój początek bierze ze źródeł wypływających w Serra da Canastra w Minas Gerais - rodzinnym stanie projektanta. Słodkowodne Sao Francisco to sacrum dla mieszkańców kraju. Teraz zanieczyszczone przez cywilizację, stało się pryzmatem, przez który projektant postanowił oglądać świat. W kolekcji pojawiają się więc ryby wykonane techniką batiku na drelichu. Po drugiej stronie osi, w opozycji do syntetycznie rysowanych ryb i grubego drelichu, możemy podziwiać złota rybkę, a właściwie „bogatą rybkę”. Suknia modelki zbudowana jest z przezroczystych łusek - kieszonek, które mają zaszyte w sobie drobne, połyskujące monety. Pozostając w temacie ryb, które jak wiadomo bardzo szybko się psują, cały wybieg zastawiony jest miskami wypełnionymi kopczykami z soli morskiej. Modelki jak ryby przepływają między misami, jakby między rafą zanieczyszczeń, a obawą o życie w związku z kulinarnymi zapędami ludzi. Na wybiegu pojawiają się coraz piękniejsze projekty - cudownie farbowane i drukowane ręcznie tkaniny, jeszcze piękniejsze unikatowo tkane sukienki i wreszcie najpiękniejsze - te haftowane i aplikowane. Wszystko ma delikatnie kojarzyć się z falami rzeki, z kolorami pląsającymi po falach podczas wschodu i zachodu słońca, aż do czerni nocy, która pożera wszystkie kolory, jak głodna ryba. Na sukienkach pojawiają się motywy fal, butelek wyrzucanych na brzeg, domków osad i miast porastających brzegi rzeki. Projektant używa jedwabi, bawełny, lnu i wełny. Dzięki kolekcji Ronaldo Fragi Brazylia może zaprezentować się światu jako jeden z największych producentów materiałów włókienniczych i to najlepszej jakości. Włosy modeli są skręcane i upodabniane do fałszywych dreads, a potem wiązane na głowie jak lina. Kolorowe rurki nawiązują do splątanych wodorostów czy rafy koralowej. Wszystko ma swoje wytłumaczenie w odniesieniu do rzeki Sao Francisco. Ozdoby to muszle, kamienie, patyki, krzyżyki - wszystko to przypomina o legendach i świętości rzeki.

Wszyscy obserwatorzy zgodnie przyznali, że najnowsza produkcja Ronaldo Fragi była największa i najznakomitsza. On sam pojawił się jako duża ryba zawinięta w gazetę. Za swoją kolekcję i poczucie humoru oraz dystans do samego siebie został nagrodzony owacją na stojąco. Zasłużenie.

Tekst i collage: Joanna Hrk