Styl strusia

Struś ma nagie nogi, co pozostaje w kontraście do mocno upierzonej reszty ciała. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ wśród wielu pomysłów projektantów na nową sylwetkę nadchodzącego sezonu można zauważyć taki, który określiłabym jako „styl strusia”...

Na pewno wszyscy wiedzą jak wygląda struś, ale już wyjaśniam na czym polega strusiowatość w modzie. Styl strusia inaczej można nazwać adoracją nóg. Niczym Adam Słodowy przedstawię, jak z ogólnie dostępnych rzeczy wykonać idealną kreację zgodną z najnowszymi trendami prezentowanymi przez takich wielkich kreatorów jak: Alexander McQueen, Balanciaga, Celine, Chanel, Chloe, Christian Dior, Christian Lacroix, Kenzo, Sonia Rykiel, Basso&Brook oraz wielu innych. Zaczynamy!

Koniecznie zapraszamy do współpracy koleżankę, ALE! - warunkiem sine qua non są jej na prawdę zgrabne i długie nogi. Musimy pamiętać o jednym: niezależnie od tego, jak bardzo poniesie nas wena, nogi muszą pozostać widoczne i to na jak najdłuższym odcinku. Na początek stworzymy „strusia sportowca”. Przypomnę mimo chodem, że strusie to najszybsze nielotne ptaki lądowe, w sprincie osiągające bagatela nawet 70 km/h. Uspakajam: modelka nie musi biegać, wystarczy, że ma długie nogi. Gromadzimy dużą ilość bluz i kurtek sportowych (pożyczamy od rodziców, rodzeństwa, męża, dzieci, przyjaciółki - niepotrzebne skreślić), które metodą „na cebulkę” zakładamy jedna na drugą (ignorując przy tym przynależność klubową właścicieli kurtek). Na szyi szczelnie motamy szaliki. Tylko nogi pozbawiamy sportowych ochraniaczy, getrów czy innych elementów stroju, które może i na boisku są niezbędne, ale nam przeszkadzałyby w kontemplowaniu urody kobiecych nóg.

Do stworzenia strusia romantyka potrzebujemy koleżanki jw. oraz starej, bufistej sukni balowej naszej ciotki, którą skracamy, pieczołowicie upinając całość spódnicy w okolicach bioder. Na głowie i szyi drapujemy haftowane firanki lub/i obrus robiony na szydełku przez artystki z Koniakowa albo babcię sąsiadkę z parteru. W sytuacjach ekstremalnych - czyli jeśli modelka jeszcze nie ucieka z wrzaskiem, a wręcz doprasza się dalszych działań artystycznych - stosujemy dobrą, sprawdzoną, średniowieczną metodę. Polewamy całość miodem wielokwiatowym (najtańszy!) i posypujemy pierzem z poduszki, konsekwentnie pozostawiając nogi do podziwiania. Mam nadzieję, że uruchomiłam Waszą wyobraźnię i każdy zainteresowany będzie mógł własnoręcznie wykonać kreację w dowolnym stylu, a pozostającą w nurcie sylwetki a’la struś. Rada w pigułce: budujemy obfitą sylwetkę od ud w górę, nogi pozostawiamy gołe. Odwagi!

Jako rysunki pomocnicze zamieszczam kilka propozycji sygnowanych przez tych największych. Sukienka od Alexandra McQueen kształtem do złudzenia przypomina ciało wielkiego ptaka. Złudzenie dodatkowo pogłębia wykorzystanie piór, którymi obszyta jest suknia. Kropką nad „i” jest czubek z piórek na głowie... Christian Lacroix proponuje biały płaszczyk swobodnie odstający od modelki, z wielką stójką i bufkami - w kontraście do nóg ubranych na czarno. Pierze na rękawach od rękawic można uznać za próbę naśladowania strusiej szyi. Celine z powodzeniem stosuje wielowarstwowość i multiplikację falban i szerokich lamówek; nogi szczelnie opięte kozakami. Czapka z daszkiem - całkiem jak dziób gotowy do ataku. Chloe namawia do mieszania styli: letnia falbaniasta sukienka przykryta krótką kurteczką z futerka - koniecznie zdobioną kwiatkami (inna wersja kwiatka do kożucha); nogi gołe. Ponownie pióra, tym razem na sukience od Macdonald. Naprzemiennie czarne i złote piórka, wielki szal na szyi, rozwiane, pofalowane włosy i asceza nóg obleczonych w czerń. Inną wersją przedstawioną przez tego projektanta jest gruba, wełniana, biała sukienka w fazie pączkowania. Pączki i bąbelki, gruby ryżowy splot i wielgachny golf celowo zaburzają proporcje ciała, dążąc do strusiego ideału. I wreszcie odważna kolorystycznie propozycja Basso&Brook. Falbaniasty, bufiasty, orgiastycznie czerwony płaszcz i skórzane spodnie, wąskie niczym getry. Ten projekt podkreśla, że wbrew popularnemu przekonaniu struś nie chowa głowy w piasek.

Na koniec przestroga: styl strusia prezentuje się dobrze tylko na wysokich kobietach, te małe przypominałyby raczej kaczkę niż strusia, a tego należy wystrzegać się jak ognia!

Tekst i collage: Joanna Hrk