ZŁOTA NITKA 2008
Konkurs Złota Nitka już od 16. lat stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń w polskim kalendarzu imprez modowych, konkursów i gali dla projektantów ubioru. Przez ten czas zdołał uzyskać status prestiżowy i z roku na rok coraz bardziej profesjonalną oprawę. Organizatorem niezmiennie są Międzynarodowe Targi Łódzkie, a patronat roztacza i główne nagrody funduje Prezydent Miasta Łodzi. Dla młodych projektantów jest to fantastyczna szansa, by swoje kolekcje zaprezentować nie tylko dwóm gremiom jurorów - Jury Kreatorów oraz Jury Medialnemu, ale także szerokiej rzeszy publiczności (gdyż na Złotą Nitkę można wykupić bilet wstępu), co jest pewną rzadkością w przypadku tego rodzaju pokazów.

Tegoroczna edycja Złotej Nitki odbyła się 31 maja. Do konkursu zgłosiło się ponad 80. projektantów, spośród których zakwalifikowano 24., jak zwykle w dwóch kategoriach: Pret-a-Porter (14.) i Premiere Vision (10.). Nowością była zmiana w formule imprezy - zamiast 2 dni, trwała jeden dzień, a właściwie kilka godzin (rozpoczęła się o godz. 19). Oczywiście, projektanci, modelki i jury pracowali przez cały tydzień, lecz goście obejrzeli efekt finalny - pokazy i wręczenie nagród. Świetnym pomysłem wydało mi się czasowe ograniczenie tej części wydarzenia (która zwykle trwa niemiłosiernie długo, gdyż każdy ze sponsorów przed przyznaniem swojej nagrody wygłasza co najmniej krótkie przemówienie, pieśń pochwalną na swój temat lub na cześć projektanta, którego nagradza itp.). W tym roku oszczędzono widowni cierpień, na scenie jedynie ogłaszając nagrodzonych, a faktyczne wyróżnienia przyznając im poza częścią oficjalną.

Gwiazdą Złotej Nitki 2008 była projektantka Viola Śpiechowicz, która pokazała w finale imprezy swą najnowszą kolekcję, a także zasiadła w Jury Kreatorów. Oprócz niej członkami tego grona byli: Mariusz Brzozowski (projektant); Jola Czaja (stylistka magazynu VIVA); prof. Małgorzata Garda (kierownik Katedry Ubioru Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi); Jerzy Gaweł (dyr. Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie); Anna Jatczak (projektantka); Marcin Paprocki (projektant). W skład Jury Medialnego weszli przedstawiciele mediów i organizacji na co dzień związanych z modą.

Projektanci, będący studentami lub absolwentami różnych szkół artystycznych w Polsce (prywatnych i państwowych) zaprezentowali wysoki poziom i dużą różnorodność. W żadnej kategorii nie było jednego dominującego trendu, który wprowadziłby monotonię, jednocześnie światowe tendencje, oryginalnie przetworzone, ujawniały się w poszczególnych kolekcjach. Wielką triumfatorką tegorocznej edycji konkursu była Peggy Pawłowski, absolwentka SAPU w Krakowie. Jej kolekcję „Gavroche” (w kategorii Pret-a-Porter) nagrodziło zarówno Jury Kreatorów - Złota Nitka (nagroda główna), jak i Jury Medialne - Nagroda Mediów, a także wielu sponsorów, przyznających swoje wyróżnienia. Swoją wizję współczesnego gawrosza oddała w kolekcji niezwykle spójnej i jednolitej (przede wszystkim w kwestii kolorów, wśród których dominowały czerń i brąz), a zarazem lekkiej i zabawnej, z oryginalnymi krojami, zwiewnymi materiałami i wielkimi kaszkietami.

W kategorii Pret-a-Porter wyróżnieni przez Jury Kreatorów zostali: Łukasz Smoła za kolekcję „Rosenrot”, Ewa Walkowiak za „Mon Dieu” i Kamila Majcher za „Utopię”. Smoła zaprezentował kolekcję utrzymaną w brązach, beżach i czerni, w której ubrania charakteryzowały się niebanalnym krojem, ostrymi cięciami - światło fantastycznie załamywało się na zmarszczonych nogawkach dżinsów czy udrapowanych przodach bluzek, a do tego elementy matowe przeplatały się z połyskującymi, grube tkaniny towarzyszyły lżejszym. Kamila Majcher natomiast przedstawiła w „Utopii” swoją wizję kobiecości - ubrała modelki w zwiewne, lekkie kreacje. Wykorzystując szlachetne materiały, postawiła na minimalizm w kwestii dodatków, na rzecz prostych i eleganckich krojów. Z kolei Ewa Walkowiak zagrała znanym elementem - kratą - i odczytała go na nowo, zestawiając np. kraciastą dziewczęcą sukienkę z czarnym golfem i skórzanymi rękawiczkami.

Triumfatorem w kategorii Premiere Vision był, nagradzany już wcześniej za swą fantastyczną kolekcję „Buffo, Bufallo Bombast”, absolwent ASP w Łodzi - Grzegorz Gonsior. Jego niezwykłe stroje stanowią połączenie szlachetnych tkanin, często błyszczących i bardzo wzorzystych, z zaskakującymi elementami z plastiku (jak ozdoby przypominające kości). Wszystko jest pewną konwencją - trochę niedopowiedziane, trochę wyolbrzymione - jeśli buty, to „przerysowane” (niczym chodaki Smerfów), jeśli bufy, to nie tylko na ramionach, ale... wysokie aż do uszu.

„Off Life” - kolekcja Piotra Drzała, który otrzymał wyróżnienie w kategorii „Premiere Vision” to propozycja ubrań wielofunkcyjnych. W przypadku wielu z nich wystarczy kilka ruchów, rozpięcie zamka błyskawicznego, by zmienić cały strój. Niecodzienne przemiany na wybiegu, jasna kolorystyka i wielkie kaptury wydają się być inspirowane niedawnymi projektami Husseina Chalayana, który podczas pokazu dokonywał dekonstrukcji swoich projektów. Drugie wyróżnienie w tej kategorii przypadło kolekcji „Verso” Marty Idzikowskiej i Anny Biczysko.

Nagrody oraz wyróżnienia Jury Mediów w dużej mierze pokryły się ze zwycięzcami wytypowanymi przez Jury Kreatorów. Niezwykle podobała się kolekcja „Pożyczone z przeszłości” Bereniki Czarnoty, absolwentki łódzkiej ASP, nagradzanej już wcześniej, np. na Gali Dyplomowej Barbary Hanuszkiewicz - Jury Medialne wyróżniło ją w kategorii Pret-a-Porter. Pokazała świeżość, zabawę modą, która idzie w parze z dopracowanym pomysłem, profesjonalną konstrukcją i precyzyjnym wykonaniem. W pracy Bereniki zwraca uwagę wielka dbałość o dodatki, o stworzenie przemyślanej całości w przypadku każdego projektu. Z przyjemnością oglądałam kolorowe torby, urocze czapki z pomponami i wielkie okulary, które (nawet bez wstawionych szkieł) przeszły z pokazów Karla Lagerfelda i Luelli wprost do kategorii modowych hitów tego sezonu. Z kolei wyróżniona w kategorii „Premiere Vision” kolekcja „Klinika lalek” Eweliny Ulaneckiej, to jeden z rzadkich przykładów, w których zachwyt publiczności pokrywa się z uznaniem profesjonalistów. Stroje Ulaneckiej są kolorowe, prowokujące - łączą estetykę związaną z dziecinnością (tytułowe lalki), tajemniczą kobiecością (bieliźniane koronki, przezroczystości, maski) i... chorobą (gorsety, termofor na głowie modelki). Niepokojąca muzyka w czasie pokazu spotęgowała ów efekt.

Oczywiście nie sposób opisać bogactwa pomysłów, nowatorskich rozwiązań czy świetnych interpretacji tematu, którymi popisali się finaliści konkursu Złota Nitka 2008. Szczególnie, że chciałoby się wspomnieć nie tylko o nagrodzonych, ale i o tych, którzy w moim subiektywnym mniemaniu nagrody otrzymać powinni. Myślę, że prestiż Złotej Nitki zobowiązuje i dlatego trudno o rozczarowanie tym, co zaprezentują projektanci. W tym roku po raz kolejny podkreślano, że modę pokazywaną na Złotej Nitce można nazwać „dobrym krawiectwem”. Po latach, gdy na konkursach prezentowano stroje z papieru, z postrzępionych materiałów, nieoryginalne i fatalnie wykonane, nareszcie obserwuje się powrót do dbałości o formę, konstrukcję i piękne wykonanie. Aby zaś samemu móc zobaczyć, ocenić, a może nawet się zachwycić, wystarczy kupić bilet wstępu. Gorąco polecam uwzględnić sobie Złotą Nitkę w kalendarzu na rok 2009.

Magda Koniarska